Wszystko przeminie
...Kroniki... Wspomnienia ulotne - Kroniki:
roku ...Przebudzenie...
i wszystko się skończy
Sen i piękne marzenia
lecz jest coś, co nigdy
Nie zginie
To są wspomnienia...
2005
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
...Przebudzenie...
Było ciężko, ale udało się jedno.
Obudzenie somnambulika.
Ktoś powstrzymał rękę Klaudiusza, który wlewał truciznę do ucha królowi.
Teraz przecieram oczy i widzę siebie na polu paradosków. Niemniej - WIDZĘ.
Spoglądam wkoło - zewsząd widać bagno, w którym tkwię po kolana. Jednakże jest ona - nadzieja, światełko w oddali.
Mogłabym moje życie porównać do Tajemniczego Ogrodu, którym opiekowała się bohaterka powieści rances Hodgson Burnett. Wszystko zaniedbane, o nogi ocierają się chwasty po kolana i co i rusz człowiek potyka się o zniszczone dowody dawnej świetności.
Niemniej to miejsce skrywa pewen potencjał.
Czuję się skonfundowana, jednak wiem, że mam szansę. Chwytam się jej zatem, jak Mary swoich grabek.
Przyszedł czas na wiosenne porządki.
2011-05-23 20:23:04 ...Liberae sunt enim nostrae cogitationes...
![]()